Dam Pani 50% swojego przychodu, jak tylko przyprowadzi Pani do mnie klienta.
Tymi słowami przywitał mnie ostatnio jeden z umówionych na rozmowę potencjalnych klientów.
Potencjalny klient założył firmę mniej więcej końcem sierpnia 2015 roku. Od tego czasu prócz strony www (założonej na wordpressie) zainwestował w Google AdWords oraz reklamę na Facebooku. Po chwilowej rozmowie już wiem, w czym tkwi kłopot. Otóż:

Reklama, która do tej pory została zastosowana nie przyniosła takich efektów, jakich spodziewał się właściciel i pomysłodawca usługi. Nawet, tak bardzo zachwalane „fejsbuki” nie pomogły pozyskać klienta, choć zainteresowanie było spore.
Postanowiłam przyjrzeć się sprawie nieco bliżej i w tym celu przygotowałam mini audyt reklamowy, oparty w dużej mierze na przejrzeniu treści merytorycznych, zawartych na www.
I cóż się okazało:
Strona postawiona w wordpressie, ale z treścią zupełnie nie trafiającą do czytelnika = potencjalnego klienta.
Do tego źle określona oferta, z której nic nie wynikało.
Brak cennika. Jakiegokolwiek, nie mówiąc już o konkretach (akurat tą usługę można było dość konkretnie wycenić…)
Moje uwagi właściciel biznesu zbył krótkim „Jak Ty mi dasz zarobić, to ja Ci odpalę procent”.
 
Tak się nie da. Na dłuższą metę te właśnie newralgiczne braki decydują o tym, czy klient wybierze naszą usługę, czy też nie. Dlaczego?
Ponieważ zanim dokonamy wyboru musimy poznać wszystkie zmienne. Potencjalny klient zainteresowany jest nie układem graficznym, czy statystykami strony (a w tym przypadku były one wytłuszczone na samej gorze jako średnio miarodajny licznik odwiedzin), ale konkretami, których na stronie brakowało.
Wobec tego nie dziw, że ciekawa usługa spotkała się z niezrozumieniem lub wręcz ignorancją potencjalnych nabywców.
Pozyskanie klienta to pozyskanie klienta. Czyli doprowadzenie do finalizacji zakupu usługi lub produktu. 
 
Reklama w tym przypadku powinna przekierować zainteresowanego w miejsce, gdzie uzyska on odpowiedź na nurtujące go pytanie i dostanie rozwiązanie swojego problemu. Jeśli w treści takowe się nie znajduje, jedyną możliwością faktycznie jest przysłowiowe pukanie od drzwi do drzwi i tłumaczenie każdemu z osobna czym firma się zajmuje i jakie można odnieść korzyści ze współpracy.

Jaka jest różnica?
Znacząca.

Reklama działa zawsze i niezależnie od nas. Generuje nam ruch na stronie, dba o wizualną i merytoryczną treść informacji, które „sprzedajemy”, nie zależy od humoru sprzedającego. Handlowiec pozyskujący klienta to dobra opcja, ale taką osobę trzeba przeszkolić, odpowiednio wyposażyć i co najważniejsze nauczyć konsekwencji. Zarówno handlowiec, jak i właściciel biznesu musi zdawać sobie sprawę z tego, że tylko zachowanie częstotliwości kontaktu i systematyczności działań może osiągnąć zamierzone efekty wdrażanych działań.