Po ostatnich spotkaniach ze studentami, podczas których rozmawialiśmy o rynku pracy oraz możliwościach, jakie ów rynek oferuje postanowiłam napisać kilka słów o tym, jak wygląda poszukiwanie pracownika. Bo pracodawca kontra pracownik to nie walka, tylko umiejętność dopasowania się do tego, co obie strony oferują i czego oczekują. Albo może bardziej czego oczekują i co są w stanie zaoferować.

Pracownik idealny.

Dla jednych to taki, który ma wiedzę techniczną. Dla innych taki, który ma doświadczenie. Dla jeszcze innych – i Ci są w znakomitej większości – pracownik idealny to taki, który posiada i wiedzę i doświadczenie. I w dodatku status studenta. A takich jest niewielu.

Oczekiwania kontra możliwości.

Każdy ma oczekiwania, ale nie każdy dokładnie zna swoje możliwości. Często coś, co nam wydaje się być mało istotne może zaważyć o zainteresowaniu naszą osobą, a coś, co wydaje nam się szalenie ważne w kontekście danej pracy/stanowiska/oferty jest po prostu nieistotne.

Z oczekiwaniami jest tak, że każdy chciałby jak najwięcej. I nie mówię tylko o pieniądzach, choć z punktu widzenia pracownika, to te (zwykle) są najważniejsze. Pracodawca, który pieniądze ma wydać swoje oczekiwania wiąże raczej z wkładem pracy, doświadczeniem oraz możliwościami wynikającymi z predyspozycji kandydata.

Rynek pracy okiem pracodawcy

Poszukiwanie pracownika okiem pracodawcy nie wygląda dobrze. Choć według nich [pracodawców] źle też nie. Portale pełne są ofert, możliwości jest wiele, a jednak…

Błędy w CV

Najczęściej spotykają się oni z szablonowymi CV, w których informacje nie pokrywają się z umiejętnościami kandydatów. I to nawet nie chodzi o to, że CV i list motywacyjny pisane są „na wyrost”. Raczej o fakt, że przeciętny poszukujący pracy przygotowuje jedno CV, które rozsyła na wiele ofert, podczas, gdy każda z nich ma swoje indywidualne wytyczne, a zazwyczaj jest przygotowana pod konkretne stanowisko oraz konkretny zakres obowiązków. I chciałoby się powiedzieć, że nie ma nic złego w tym, że do CV wpisują oni wszystko, bo teoretycznie wszystko może zaprocentować i zaważyć o tym, czy będziemy [my – Pracodawcy] zainteresowani ich kandydaturą, czy też nie. Ale czytanie dziesiątek, jeśli nie setek „cefałek” powoduje frustrację, która rośnie w miarę przekonania o tym, że każde CV tak naprawdę zawiera to samo.

Doświadczenie

Kolejnym często spotykanym błędem jest to, że wymaga się od kandydatów niebotycznego doświadczenia, którego oni nie mają gdzie lub jak zdobyć. Student się uczy. Skoro się uczy, to najczęściej nie pracuje. A skoro nie pracuje, jego doświadczenie jest równie zeru. Ładnemu, okrągłemu, ale jednak zeru. Studenci, z którymi miałam okazję rozmawiać stwierdzali, że jest to dla nich duży kłopot, jeżeli wybierają się szukać pracy (nie stażu i nie praktyk!) i na wstępie wymaga się od nich nie wiadomości technicznych, a doświadczenia właśnie. Choć przyznaję szczerze, że coraz więcej firm, z którymi współpracuję doświadczenia na pierwszym miejscu nie stawia.

Pracodawcy zależy na doświadczeniu, ale bardzo często nie na takim, które zdobywa się w innej firmie. Równie ważne są inicjatywy podejmowane samodzielnie, udział w wolontariatach i projektach, gdzie jest okazja szlifować nie tylko zdobytą wiedzę, ale i odkrywać w sobie nowe umiejętności.

Co jest ważne dla pracodawcy podczas poszukiwania pracownika idealnego?

Na pierwszym miejscu człowiek, potem jego umiejętności i oczekiwania, a do tego – chęć rozwoju, predyspozycje i możliwości.

Savoire vivre poszukiwania pracy

Rozmowa kwalifikacyjna to moment, kiedy zdobywasz uznanie w oczach pracodawcy lub nie. Skoro już jesteś na nią zaproszona lub zaproszony to znaczy, że w Twoim CV pojawiło się coś, co pracodawcę zainteresowało. Nie pozwól, by pierwsze wrażenie było złe. Pamiętaj o czystym, schludnym ubiorze. O czystych butach i paznokciach.

Pamiętaj, że Twoje CV jest tylko pierwszym krokiem, podczas którego pracodawca dokonuje wstępnej selekcji pod kątem sobie znanych wytycznych. Jeśli już przejdziesz ten etap, to potem następuje możliwość zaprezentowania się osobiście. Co jest ważne? Oczywiście wygląd. Nie zmienisz nagle koloru skóry, oczu, czy choćby swojej aparycji. Ale niedopuszczalne jest, by na spotkaniu o pracę pojawić się nieodpowiednio ubranym. W dalszym ciągu większość z nas – pracodawców – ocenia po wyglądzie. Wiadomo – pierwsze wrażenie jest najważniejsze! I nie mówię tutaj o garniturze w przypadku Panów, czy białej bluzce i czarnej spódnicy w przypadku Pań. Chodzi po prostu o ubranie się stosownie do sytuacji. Nie postrzępione dżinsy i podkoszulek, czy bluzka odkrywająca nowy kolczyk w pępku… Szczerze mówiąc sama niemal od razu skreślam takie osoby, ponieważ nie potrafią dostosować się do sytuacji i reguł, którymi rządzi się proces rekrutacji.

Kolejnym aspektem jest charakter, osobowość. Tego raczej nie zmienimy i nie polecam udawania kogoś, kim w rzeczywistości nie jesteśmy. Warto jednak przed spotkaniem przypomnieć sobie zasady tak zwanego „bon tonu”.

Pamiętaj złotą zasadę – masz tylko i aż 11 sekund, by zrobić dobre pierwsze wrażenie! Wykorzystaj to!

***

Ciekawa jestem jakie są Wasze wrażenia. Z jakimi problemami się spotykacie i jak sobie z nimi radzicie?