„Kto zabrał mój ser?” to książka, którą odnieść można do życia każdego człowieka. Nie tylko biznesmena, czy właściciela firmy, ale i każdego z nas.

Tytuł śmiesznie brzmiący skrywa w sobie ciekawą opowieść o 4 istotach: Zastałku, Bojku, Nosie i Pędziwiatrze. Zamieszkują oni pewien Labirynt i codziennie pokonują tą samą, utartą trasę – z domu do Magazynu z Serem. Pewnego dnia z Magazynu znika cały ser…

tytuł: Kto zabrał mój ser?
autor: Spencer Johnson
wydawnictwo: Studio EMKA
ilość stron: 90
cena z okładki: brak
Dzięki prostej w przekazie historii możemy zdać sobie sprawę z nawyków, jakie nami rządzą. Ser jest metaforą wszystkiego, co w życiu osiągnęliśmy i co możemy osiągnąć; Labirynt natomiast to nasze codzienne życie. Czym jest magazyn? Przyzwyczajeniem, stałą, codziennością.
Kim jestem?
Zastałkiem, który pomimo ciągłych zmian, wciąż z uporem walczę o to, co przeminęło?

Bojkiem, który każdą decyzję stara się przemysleć tyle razy, że w końcu nie jest w stanie podjąć wyzwania?

Nosem, który nie myśli, tylko „działa na wyczucie”, często popełniając błędy?
A może Pędziwiatrem, który po prostu daje się porwać zachodzącym zmianom, szukając w nich wciąż miejsca dla siebie?
Mimo wielokrotnego wertowania kartek, wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie. Bo, czy nie jest tak, że każdy z nas ma w sobie po trochę z każdej istoty? To jak dużo i w jakich sytuacjach się to objawia, zależy już od nas samych – od wychowania, od sytuacji, od celu i wyzwań, jakie stawiamy sami sobie i jakie stawia przed nami nasz Labirynt.
Uwielbiam słowa, zapisane na kartach tej historii:

Obserwuj małe zmiany. Będziesz gotowy na duże, kiedy nadejdą.

Naucz się najpierw reagować na te niewielkie zmienne, rządzące Twoją codziennością. Nie załamuj się porażką. Znajdź w sobie motywację, bo jeśli będziesz wiedział, CO chcesz osiągnąć, znajdziesz sposób na to JAK to osiągnąć. Małe zmiany pokażą Ci czego nie lubisz. A to, czego nie lubisz znajduje się poza Twoją strefą komfortu. Jeśli nauczysz się ją poszerzać, jeśli przestaniesz się bać możesz osiągnąć sukces. Proste, prawda?
Jeśli masz ser jesteś szczęśliwy.
A jeśli go nie masz?  Jeśli tracisz to, na czym Ci zależy lub to, co jest Twoją Ostoją nie czekaj aż ktoś odda Ci to uczucie. Musisz mieć siłę, by zmienić swój utarty nawyk i wyjść naprzeciw nowemu, nieznanemu, ale być może lepszemu. Bo im dłużej coś masz i im bardziej jest to dla Ciebie ważne, tym bardziej chcesz to zatrzymać…

Jeżeli się nie zmieniasz, to giniesz.

Jeśli rządzą Tobą złe nawyki nie osiągniesz sukcesu. Powiem więcej – stracisz to, co już posiadasz. I choć obwiniać będziesz o to wszystkich dookoła, to najbardziej winny będziesz Ty! Kluczowym elementem dzisiejszej rzeczywistości jest zmienna. Tylko ona jest stała i tylko ona jest zawsze. Dlatego własnie Ci, którzy nie reagują na zmiany są najbardziej poszkodowani. Zmiany można „wyczuć”, można je też przewidzieć, ale naszą domeną jest krótkowzroczność. Praca na celach nie polega na tym, by je osiągać, ale na tym, by wciąż sięgać po więcej. Jeden sukces powinien generować kolejny. W dzisiejszej rzeczywistości nie ma bowiem miejsca na spoczywanie na laurach sukcesu.

Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

Ile decyzji byś podjął? O ile szybciej i łatwiej byś je podejmował? Jak bardzo ułatwiło by Ci to codzienne funkcjonowanie? Znacie powiedzenie „Tylko głupi się nie boi?” Ja znam. Ale uważam, że nie trzeba być mądrym, by odczuwać strach. Lęk jest naturalny, ponieważ wyzwala emocje. Strach jest naszym partnerem zarówno w życiu codziennym, jak i w biznesie.

Kiedy pokonasz swój lęk będziesz wolny.

Nie od samego leku, ale od złego nawyku. Bardzo często jest bowiem tak, że zwlekamy z podjęciem decyzji ponieważ tkwi w nas przeświadczenie, że będzie ona zła. Nie ma czegoś takiego, jak zła decyzja! Każda jest dobra, pod warunkiem, że nie jest podejmowana w emocjach. Na zmiany nie mamy wpływu, na decyzje – tak! Ale decyzje (dobre, „złe”, jakiekolwiek) mają wpływ na kolejne uwarunkowania. Jeśli podejmujesz decyzję to znak, że bierzesz sprawy w swoje ręce i chcesz mieć wpływ na to, co dzieje się dookoła Ciebie. Jeśli odpuszczasz – pozwalasz, by wokół Ciebie działo się to, co kreują inni.
To takie moje przemyślenia po przeczytaniu tej historii. Jakie będą Twoje?