Definicja szczęścia?

Szczęście jest jednym z pojęć, które każdy człowiek traktuje bardzo indywidualnie. Dla jednych szczęście to rodzina, dla innych praca, a jeszcze inni uważają się za szczęśliwych, jak mają kawałek chleba i kilka kropli wody. W zależności od tego, co jest dla nas ważne, w jakim żyjemy środowisku i na jakiej stopie gospodarczej – to wszystko generuje naszą własną definicję szczęścia. Jedni są szczęśliwi, gdy maja dach nad głową, inni szczęście utożsamiają z bezpieczeństwem, a są i tacy, dla których szczęście to pieniądze.

„Marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia”  Jakub B. Bączek

Słyszeliście już te słowa? Ja wielokrotnie je słyszałam i za każdym razem odkrywam w nich coś nowego. Marzenia, cele, pomysły – to wszystko, co sami kreujemy to wypadkowa tego, jakimi jesteśmy ludźmi. Jeśli brakuje nam motywacji, szybko się nudzimy i nie realizujemy naszych postanowień. Podobnie jest, jeśli nie potrafimy skupić się na jednej rzeczy i wciąż zaczynamy coś nowego licząc na to, ze tym razem na pewno doprowadzimy sprawę do końca… Tak się nie da! Zawsze mamy jakiś wybór i zawsze ponosimy konsekwencje. Sztuką jest nie poddawać się i konsekwentnie przeć do przodu.
Powtórzę za moim mentorem – Beatą Kapcewicz:

[…] szczęścia się nie posiada, szczęście się robi! Ja moje szczęście i bycie szczęściarą „zrobiłam”. Zrobiłam je, praktykując codziennie małe rzeczy, które przeradzają się w wielkie rezultaty. Te małe rzeczy to nawyki, codzienne praktyki, małe rytuały.

Nie robię postanowień noworocznych, bo z nimi zwykle jest tak, że po wielkim sylwestrowym flow następuje spadek formy i po jakimś czasie (krótszym lub dłuższym) okazuje się, że właściwie to „nie było to” postanowienie lub też „jakoś tak wyszło”, że przeszło…
Dlatego moje 52 nawyki szczęściary zaczęłam już jakiś czas temu. A to, że dzielę się nimi dopiero teraz jest efektem mojego treningu małych nawyków, o których jeszcze nie raz będzie mowa.
Serdecznie polecam Beatę oraz jej książki wszystkim, którym zależy na doskonaleniu swoich umiejętności. Mam ogromną przyjemność znać Beatę osobiście i wierzcie mi lub nie – to, co mówi działa! Jeśli tylko chce się jej słuchać 🙂