Pozyskiwanie klientów

Odwiecznym problemem każdego przedsiębiorcy wydaje się być pozyskiwanie klientów. Każdy nowy, mało znany i posiadający konkurencję biznes musi najpierw zostać zauważony. Jego produkt lub usługa musi zostać dobrze oceniona. Wtedy dopiero klienci sami zaczną o nie zabiegać. Nie od razu jesteśmy postrzegani jako eksperci i nie od razu klienci sami do nas napływają… A jeśli nie ma klienta, to nawet najlepszy produkt kurzy się na półkach, a usługa czeka… Nie zamierzam tu i teraz dać Ci recepty, ale postaram się zainspirować Cię swoimi działaniami i pokażę, jak w moim biznesie one się sprawdziły.

Jak zacząć pozyskiwać klientów?

Gdy zaczęłam myśleć o własnej firmie byłam już po 10-cio letnim okresie praktykowania zagadnień reklamy i marketingu w kilku firmach. Zaczynałam od pospolitej „słuchawki” i przeszłam długą drogę. Cały czas skupiałam się na rozwijaniu zagadnień poprzez udział w warsztatach, szkoleniach i spotkaniach branżowych. Pozwoliło mi to osiągnąć pułap możliwości na stanowisku samodzielnego specjalisty ds. marketingu i reklamy.
Już 10 lat temu wyraźnie widać było tendencję do poszukiwania własnych rozwiązań w kwestii pozyskania klienta. Wysyłanie miliona maili i zimne telefony po prostu się nie sprawdzały. Mnogość firm i konkurencja na polu ceny, jakości usługi oraz kontaktu z klientem niejako wymusiły na firmach i pracownikach szukanie innych możliwości docierania do klienta i finalizacji sprzedaży.
W momencie otwarcia działalności miałam już plan, który konsekwentnie zaczęłam wdrażać.

3 sposoby na szybkie i skuteczne pozyskanie kontaktów

Po pierwsze: znajomi.

Każdego poinformowałam o moim projekcie. Czy to w formie mailowej, czy w rozmowie przedstawiłam czym się zajmuję i dlaczego. Po co? Ponieważ jeśli kupujemy to zwykle od kogoś kogo znamy lub coś, co nam polecono. Oczywiście nie jest to zasadą, ale większość ludzi postępując w ten sposób i właśnie dzięki takiemu „marketingowi szeptanemu” zdobyłam swoje pierwsze zlecenia.

Po drugie: networking i spotkania networkingowe.

Raz w tygodniu godzina poświęcona na „wyjście do ludzi” i zwyczajną rozmowę z innymi przedsiębiorcami nastawionymi na rozwój działalności i pozyskanie ciepłego kontaktu to doskonała okazja do przedstawienia siebie i tego, czym się zajmujemy. Ponieważ mieszkam w dużym mieście mam w czym wybierać – począwszy od bezpłatnych jednorazowych „strzałów”, skończywszy na cyklicznych spotkaniach, które pozwalają na budowanie relacji – kontaktu opartego na zaufaniu, wiedzy i obustronnych korzyściach.

Po trzecie: ciągłe pogłębianie wiedzy.

Uczestniczenie w branżowych spotkaniach, warsztatach i konferencjach daje komfort „bycia na czasie” i pozwala poznać trzy bardzo ważne aspekty każdego biznesu:
– konkurencję,
– kontrahentów / partnerów do współpracy
– przyszłych klientów

Dzięki temu, że „bywam” daję sobie dostęp do wiedzy, doświadczenia i kontaktów. W przyszłości zawsze mogę skorzystać. Nie oznacza to jednak, iż w ogóle nie korzystam z innych, bardzie tradycyjnych form reklamy. Posiadam swoje profile w portalach społecznościowych (Facebook, Google Plus, LinkedIn), które staram się rozwijać. Prowadzę bloga. Aktualizuję swoją stronę www i (co wydaje się mi najbardziej istotne) często wracam do internetowych serwisów z ogłoszeniami o pracę.

Warto zaznaczyć, że dzieje się tak niezależnie od tego, czy w danym momencie mam otwarte jakieś zlecenia, czy też nie. Dlaczego tak robię? Żeby zachować ciągłość i nie dopuścić do takiej sytuacji, kiedy nie będę miała zleceń, bo potencjalni klienci nie wiedzą o mnie i moich usługach.